Poradnik6 min czytania
Tania strona internetowa - co realnie dostajesz za 500, 1000 i 3000 zł?
Tania strona internetowa kosztuje w Polsce 500-3000 zł. Za około 500 zł dostaniesz solidny jednostronicowy landing z formularzem, za 1000 zł kilkusekcyjną wizytówkę, za 3000 zł pełną stronę firmową z SEO technicznym. Poniżej 500 zł zaczyna się loteria: szablony, wtyczki i brak odpowiedzialności za efekt.
Słowo 'tania' w tej branży bywa straszakiem - agencje wzdrygają się na nie, bo psuje im marże. Ja mam w cenniku landing od 499 zł, więc mogę o tanich stronach napisać bez hipokryzji: kiedy mają sens, co dostajesz w każdym progu cenowym i w którym momencie oszczędzanie zaczyna kosztować.
Co dostajesz w każdym progu cenowym
Zamiast abstrakcyjnych widełek - konkretnie, co siedzi w środku strony za daną kwotę, jeśli robi ją ktoś kompetentny:
- Około 500 zł - jednostronicowy landing: hero, oferta, dowody zaufania, formularz kontaktu. Zero podstron, zero panelu do edycji. U mnie taki landing powstaje w 48 godzin i mimo ceny ma SEO techniczne, bo wynika ono ze sposobu budowania, nie z dopłaty.
- Około 1000 zł - wizytówka z kilkoma sekcjami lub 2-3 podstronami, formularz, mapa, podpięta domena i hosting. Wystarcza większości firm usługowych, które klienci znajdują z polecenia i chcą tylko sprawdzić, czy firma istnieje.
- Około 3000 zł - pełna strona firmowa: 5-7 podstron, struktura pod frazy, które wpisują klienci, dane schema.org, realna praca nad treścią. To najniższy próg, przy którym strona może aktywnie zdobywać klientów z Google, a nie tylko istnieć.
- Poniżej 500 zł - kreator (Wix, WordPress z szablonem) albo student z OLX. Bywa, że działa. Częściej: wolna strona, brak dostępu do domeny po roku i wykonawca, który nie odbiera telefonu.
Kiedy tania strona w zupełności wystarczy
Wbrew interesowi branży: bardzo często. Jeśli klienci trafiają do Ciebie z polecenia, z wizytówki Google albo z reklam, strona pełni rolę potwierdzenia wiarygodności - ma wyglądać profesjonalnie, ładować się szybko i mieć działający kontakt. Landing za 499 zł robi to samo, co strona za 8 tysięcy.
Tania strona jest też właściwym wyborem na start: sprawdzasz pomysł na biznes, testujesz ofertę, odpalasz pierwszą kampanię. Rozbudujesz ją, gdy zacznie zarabiać - a jeśli jest zbudowana porządnie, rozbudowa nie oznacza wyrzucenia jej do kosza.
Granica przebiega tam, gdzie strona ma sama zdobywać klientów z wyszukiwarki. Walka o frazy wymaga treści, struktury i zaplecza technicznego, których w cenie landingu nie ma i nie będzie - u nikogo, niezależnie od obietnic.
Na czym najtańsze oferty tną naprawdę
Cena strony to prawie w całości czas pracy. Oferta za 300 zł oznacza, że ktoś poświęci na Twoją stronę 2-4 godziny - i to widać w trzech miejscach, których nie sprawdzisz w dniu odbioru.
Pierwsze: własność. W najtańszych ofertach domena i hosting często zostają na koncie wykonawcy. Chcesz coś zmienić po roku - płacisz jemu, ile zażąda, albo zaczynasz od zera. Drugie: szybkość. Szablon z kilkunastoma wtyczkami ładuje się 4-6 sekund, a Google mierzy to i obniża pozycję. Trzecie: utrzymanie. Wtyczki wymagają aktualizacji; bez nich strona prędzej czy później pada albo zostaje zhakowana - a w cenie 300 zł nie ma nikogo, kto to obsłuży.
Dlatego przebudowy cudzych najtańszych stron to spory kawałek mojej pracy. Płaci się wtedy podwójnie: za nową stronę i za odkręcanie starej - migrację treści, przejęcie domeny, odzyskanie pozycji w Google.
Jak zapłacić mało i nie zapłacić dwa razy
Taniość ma dwa smaki: cięcie zakresu i cięcie jakości. Pierwsze jest zdrowe - mniejsza strona zrobiona porządnie zawsze pobije większą zrobioną byle jak. Drugie kosztuje podwójnie. Praktyczne sposoby na obniżenie ceny bez wchodzenia w drugą kategorię:
- Zacznij od landingu zamiast pełnej strony - podstrony dołożysz, gdy biznes potwierdzi, że ich potrzebuje.
- Przygotuj treści i zdjęcia samodzielnie - to zwykle 20-40% budżetu strony.
- Odpuść panel do samodzielnej edycji, jeśli planujesz zmieniać stronę raz na kwartał - taniej zlecać drobne zmiany.
- Zapytaj o rozliczenie etapami - najpierw wersja minimalna, rozbudowa z pierwszych przychodów.
- Sprawdź przed zapłatą, czy domena i hosting są na Twoje konto i czy dostajesz dostęp do kodu. To nic nie kosztuje, a rozstrzyga większość przyszłych sporów.
Jak to sprawdzić, zanim zapłacisz
Najprościej: zobacz efekt przed decyzją. U mnie działa to tak, że w 48 godzin dostajesz darmowy działający prototyp swojej strony - klikasz go online, bez umowy i bez zadatku. Trafiłem w gust - dogadujemy szczegóły. Nie trafiłem - rozchodzimy się bez faktury i zostajesz z lepszym rozeznaniem, niż dają trzy rozmowy ofertowe.
Najczęstsze pytania
- Ile kosztuje najtańsza sensowna strona internetowa?
- Około 500 zł za jednostronicowy landing z formularzem kontaktowym, zrobiony w nowoczesnym stacku, z domeną i hostingiem na Twoim koncie. U mnie taki landing kosztuje od 499 zł i powstaje w 48 godzin.
- Czy strona za 500 zł może być dobra?
- Tak, pod warunkiem że cena wynika z małego zakresu, a nie z niskiej jakości. Jednostronicowy landing zrobiony porządnie bije rozbudowaną stronę zrobioną byle jak - i da się go później rozbudować zamiast wyrzucać.
- Czym różni się strona za 500 zł od strony za 5000 zł?
- Zakresem, nie jakością wykonania: liczbą podstron, pracą nad treścią pod wyszukiwarki i integracjami. Landing potwierdza wiarygodność firmy, strona za 5000 zł ma aktywnie zdobywać klientów z Google.
- Czy darmowy kreator stron to dobra alternatywa?
- Na hobby tak, na firmę rzadko. Kreatory są wolne, słabo widoczne w Google, a 'darmowy' plan oznacza reklamy i adres w cudzej domenie. Miesięczne opłaty za sensowny plan przez 2-3 lata przewyższają koszt taniego landingu, który jest Twój na zawsze.